malzenski4
29th Gru

Nieźle musimy się namęczyć, żeby znaleźć życiowego partnera. Biegamy na siłownię, katujemy się dietami cud, wciskamy się w najnowszy model jeansów. W końcu zdobywamy serce tej jedynej, idealnej osoby. Bierzemy ślub, bawimy się na wystawnym weselu. Za chwilę kupujemy luksusowe auto, mieszkanie i…  czar pryska. Ma być idealnie, a nie jest. Rozstajemy się, aby za moment złączyć się z nową osobą.

Zastanówmy się przez moment, jaki związek tworzymy z tą drugą, wybraną świadomie i dobrowolnie osobą – małżeński czy męczeński?

Dwa oddzielne konta zabezpieczone przed dostępem drugiej osoby (coraz częściej intercyza podpisywana jeszcze przed ślubem), dokładny podział kosztów utrzymania, wydzielone obszary obowiązków domowych, sztywno ustalone godziny opieki nad dziećmi, nieustanne kompromisy (dziś ustąpisz ty, jutro ja).  Czy my na pewno gramy w jednej drużynie?

Współcześni małżonkowie, to coraz częściej dwójka rywalizujących ze sobą osób. Nieustanne udowadnianie kto jest mądrzejszy, zaradniejszy, kto lepiej wychowuje dzieci, czyje zdanie jest ważniejsze – może zniszczyć nawet największe uczucie. Dlatego przypomnij sobie i swojemu partnerowi, że tworzycie „jedną drużynę”, oboje gracie po tej samej stronie!

Dlaczego tak trudno zaufać drugiej osobie? Słowo „oddanie” całkowicie straciło swoją rangę. Dziś ludzie nie chcą się zobowiązywać. Oddanie bowiem wymaga wysiłku i wytrwałości. Zabiegamy o sprawy zewnętrzne niewiele uwagi poświęcając wewnętrznej formie naszego związku. Tymczasem okazywanie przywiązania, otwarte mówienie o uczuciach, lojalność wobec drugiej osoby to podstawa budowania trwałych relacji i długotrwałych więzi. Łączymy się przecież po to, aby dawać przyjaźń, by dzielić się miłością, aby założyć rodzinę.

Może więc warto zaufać drugiej osobie nie zakładając z góry, że  małżeńska relacja oparta na wzajemnym oddaniu to przeżytek?

malzenski1

Foto: Sylwia Tarkowska

Comments (6)
  • Jak budować relacje z żoną? Słuchać!: co mówi, czego pragnie. Nie ignorować!: nawet wtedy, gdy drugiej stronie wydaje się, że to, co mówi jest bzdurne lub nieistotne. Dla niej zazwyczaj jest to bardzo ważne (oczywiście i na odwrót z tym, że mężczyźni zazwyczaj mniej mówią). Wtedy odpowiedź się sama znajdzie. Każda kobieta jest inna i czego innego potrzebuje, ale każda chce uwagi i chce być dla swojego mężczyzny tą jedyną. Jak tego nie ma może stać się złośliwa, sfrustrowana i może mieć „szalone” pomysły. W ten sposób, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, chce na siebie zwrócić uwagę swojego małżonka.
    Małżeństwo to kompromis (niestety) jakkolwiek byśmy to nazwali. Przykład: odebranie dzieci ze szkoły, Czy przypadkiem nie przerzucamy się argumentami czyja praca jest ważniejsza? Małżeństwo bez kłótni lub sporu nie istnieje. Jeśli ktoś mówi, że jest inaczej to: albo kłamie albo się podporządkował albo jest mu w życiu wszystko jedno (aby tzw. ciepłe kapcie były). Dwie osobowości poddane próbie przetrwania przez: dzieci, mieszkanie, pracę, rachunki, pasje, rodzinę, przyjaciół itp. itd. ewoluują. Wchodząc w małżeństwo wydaje się nam, że to niebo, potem jest czyściec … z przebłyskami nieba i tylko od nas zależy, czy gdy będziemy dojrzali będzie to będzie piekło czy raj.
    W tym wszystkim najważniejsze jest, aby te rady, które dostajemy od wszystkich na przetrwanie chciały wprowadzać dwie strony. Lakonicznie zakończę: „Bo w tym cały jest ambaras żeby dwoje chciało naraz” w każdej dziedzinie swojego wspólnego życia.
    Moja taktyka to przede wszystkim cierpliwość, wyrozumiałość, przebaczenie. Mogę czasem się ciskać i to robię, ale widzę jeden najważniejszy cel …

    View Comment
  • Mam kilka sprawdzonych pomysłów jak budować dobre relacje w małżeństwie. I chociaż nie są łatwe w realizacji, przynoszą zaskakujące efekty. Wymienię je w punktach (kolejność przypadkowa, wszystkie są jednakowo ważne):
    1. Zero kompromisów. Moim zdaniem kompromisy są zabójstwem dla związku. Zawsze ktoś cierpi – robi coś lub wyrzeka się czegoś – wbrew własnej woli. Szukamy rozwiązania akceptowalnego dla obydwu stron. Nie jest to łatwe, ale zawsze takie rozwiązanie istnieje. ZAWSZE.
    2. Nigdy nie zasypiamy pokłóceni. Co nie znaczy, że się nie kłócimy. Wręcz przeciwnie – im głośniej, tym lepiej 🙂 Można nawet podąsać się przez cały dzień, ale… kiedy przychodzi wieczór wracamy do tematu. Już na spokojnie analizujemy problem. Zdarza się, że świt nas zastanie, a przecież trzeba się jeszcze pogodzić 🙂
    3. W małżeństwie najważniejsi są mąż i żona, a nie dzieci. Tak, więc dzieci nie sypiają w łóżku rodziców (nigdy! nawet niemowlaki nie stanowią wyjątku), rodzice mają prawo do czasu spędzonego sam na sam (randka małżeńska przynajmniej raz w miesiącu), do realizacji własnych pasji. Z przerażeniem obserwuję, jak rodzice prześcigają się w zapewnianiu dodatkowych zajęć swoim pociechom o sobie zapominając (a kiedyś tak bardzo lubili wspólne wypady do kina, na rower, żeglowanie, grę w tenisa…). Nie musimy całego życia spędzić na zapewnianiu dobrobytu naszym dzieciom. Dzieci trzeba wychować, wykształcić i… odciąć pępowinę 🙂
    4. Przyjaźń. Ona wiąże się mocno z punktem 2 i 3. Przyjaźniąc się potrafimy ze sobą rozmawiać i wspólnie spędzać czas.
    5. Namiętność. Seks nie służy tylko reprodukcji 🙂
    Mogłabym jeszcze pisać i pisać, rozwijając poszczególne punkty. Nie chcę jednak wyczerpać tematu. Chodzą mi już po głowie kolejne tematy na bloga. Zaglądajcie zatem 🙂

    View Comment
  • Jeśli małżeństwo jest efektem poczynań opisanych w pierwszych słowach tekstu to cóż więcej mówić :)) A może za bardzo chcemy, żeby ta osoba robiła dokładnie to co my chcemy? A ona chce żyć po swojemu, tłamsimy, nakazujemy, ograniczamy. Po to jesteśmy razem by mieć nad kimś władzę? O to chodzi? I po co nam ta władza? Jakieś demony dzieciństwa?

    View Comment
  • Bardzo ciekawy artykuł 🙂 wg cytatu wychodzi, że jestem w niebie, więc się wypowiem 🙂
    Dla mnie, dwa najistotniejsze elementy (poza miłością oczywiście 🙂 ) to wzajemny szacunek i zaczynanie od siebie. Wielokrotnie sprawdziłam, że nawet w sytuacjach, w których wydaje się ewidentna „wina” drugiej strony, warto zacząć od siebie. Czasem od zmiany postawy, czasem od wyrażenia (bez oskarżeń) własnych uczuć w danej sytuacji. Zawsze lepsze to niż próby zmieniania drugiej osoby. Jeżeli szacunkiem i akceptacją się to nie uda, to tym bardziej nie zadziała agresja, czy krytyka. Wierzę, że małżeństwo może być piękną przyjaźnią, namiętną przygodą i dawać wolność własnej realizacji.

    View Comment
  • Tytuł bardzo pobudzający do przemyśleń nad małżeństwem. Chętnie dowiedziałbym się w jaki sposób budować bliskość między małżonkami. Jako, faceta interesują mnie konkretne pomysły jak budować dobre relacje z żoną. Może macie jakieś rozwiązania, zasady, które uszczęśliwiły Wasze małżeństwa ?
    SM

    View Comment
  • Tytuł bardzo pobudzający do przemyśleń nad małżeństwem. Chętnie dowiedziałbym się w jaki sposób budować bliskość między małżonkami. Jako, faceta interesują mnie konkretne pomysły jak budować dobre relacje z żoną. Może macie jakieś rozwiązania, zasady, które uszczęśliwiły Wasze małżeństwa.
    SM

    View Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.